e-biznes w 365 dni od pomysłu do biznesu
Obrazek

E-biznes w 365 dni – od pomysłu do biznesu

Jeśli komuś powiemy, że chcemy założyć firmę to często pierwsze pytanie jakie prawdopodobnie padnie będzie dotyczyć biznesplanu. Tak…Dobrze jest mieć opracowany biznesplan. To podstawa każdego biznesu, baza do wszystkich działań i punkt startowy w drodze do ubiegania się o jakikolwiek wsparcie finansowe dla naszego pomysłu.

Biznesplan w praktyce

Dziewczyny również miały zamiar przygotować biznesplan. Dowiedziały się dokładnie jak ma wyglądać i co zawierać. Sporo poczytały. Miały dwa podejścia do jego stworzenia. Za pierwszym razem spotkały się w kawiarni, na spokojnie zaczęły spisywać swoje spostrzeżenia, pomysły.Starały się określić wizję i drogę do jej realizacji. Oczywiście trudno wypracować tak obszerny dokument w jedno popołudnie. Umówiły się zatem ponownie, tym razem w domu, na spokojnie – wino, muzyka i komputer. Praca do późnych godzin nocnych. Wynik – mocno niekompletny dokument i poczucie znużenia. Brak chęci do działania. Życie pokazało, że teoria na temat biznesplanu w tym przypadku daleka jest od praktyki. Trzeba było zrobić coś inaczej. Nieszablonowo, nie według tego, o czym piszą w książkach, uczą na uczelniach.

Zrobić to tak, żeby było dobrze

Jesteśmy ludźmi i każdy z nas jest inny. Trudno dziwić się, że osoby kreatywne mają problem z wielogodzinnym siedzeniem i spisywaniem wielostronicowego dokumentu, który w dodatku odnosi się w wielu elementach do treści zupełnie przyziemnych i nudnych takich jak: koszty, ocena rentowności przedsięwzięcia, prognozy finansowe na kilka lat do przodu, analiza ryzyka. Może nawet nie tylko dla ludzi kreatywnych to jest problem – może po prostu dla wszystkich. Skupiając się na tych aspektach entuzjazm szybko zamienia się w niechęć i obawy o to, czy w ogóle jest sens porywać się na własny biznes.

Natrafiliśmy zatem na pierwszy martwy punkt. Rezygnując ze spisania szablonowego biznesplanu dziewczyny prawdopodobnie skazywały się na brak możliwości walki o zewnętrzne finansowanie (konkursy na własną firmę, dotacje, inwestor). Wybrały pogodzenie się z zerowym budżetem na tym etapie przedsięwzięcia – ale to dało im siłę, żeby zrobić kolejny krok w stronę swojej firmy.

Krok w tył, żeby zrobić dwa do przodu

Z drugiej strony miały swój pomysł na motywowanie się do działania – 365 dni na podjęcie walki o swój biznes. Postanowiły spisać zadania, które pozwolą na szacowanie postępów jakie robią w czasie. Zupełnie spontanicznie powstała poniższa lista:

  • Wymyślenie nazwy firmy
  • Zaprojektowanie logotypu
  • Wymyślenie ogólnej koncepcji, wokół której będzie rozwijał się biznes
  • Zakup domeny www
  • Zakup hostingu
  • Uruchomienie kanału na Facebooku
  • Uruchomienie strony www/sklepu
  • Określenie głównych produktów i usług
  • Znalezienie dostawców, którzy zapewnią elementy konieczne do stworzenia produktu
  • Wymyślenie opakowań i znalezienie dostawców, którzy zapewnią elementy konieczne do stworzenia opakowań
  • Określenie sposobów wysyłki/dostarczania produktów do klientów
  • Określenie grup docelowych
  • Strategia sprzedaży
  • Przygotowanie niezbędnych treści na stronę/sklep
  • Określenie polityki cenowej
  • Znalezienie swoich mocnych stron i wyróżników oferty, aby o nie oprzeć budowanie przewagi konkurencyjnej
  • Analiza konkurencji
  • Strategia dla kanału Facebook
  • Określenie podmiotów, z którymi warto by było rozpocząć współpracę
  • Ocena rentowności przedsięwzięcia

Powyższe cele nie są ułożone wg jakiejkolwiek hierarchii. Nie ma tu jeszcze wskazanych priorytetów. Każdemu z tych działań dziewczyny przypisały określony udział procentowy w realizacji planu. Było to intuicyjne – im więcej czasu mogło im zająć wykonanie zadania, tym większy udział procentowy został przypisany w ramach całości przedsięwzięcia.

Możliwe, że są lepsze sposoby na start z własnym biznesem, ale ten okazał się na tyle skuteczny, by ruszyć z miejsca. Część zadań pokrywa się z kwestiami, które na etapie biznesplanu również trzeba analizować, co przybliży je w dłuższej perspektywie do tego, aby się przełamać i wrócić do tematu biznesplanu.

Nie wszystko na raz

Dobrze jest dawkować sobie ilość celów do osiągnięcia i mierzyć siły na zamiary. Przykładem takiego podejścia jest uwzględnienie na powyższej liście jedynie Facebooka. Pracy na początku będzie bardzo dużo i lepiej przyłożyć się do jednego kanału społecznościowego niż uruchomić wiele kanałów robiąc to bez pomysłu, rozeznania oraz z ograniczonym czasem (są tylko we dwie i każdy dodatkowy portal to czas, jaki będzie potrzebny do zarządzania nim i umieszczania na nim materiałów, wpisów, zdjęć itd).

Powoli do celu

Dzięki stworzonej liście udało się określić stopień realizacji planu. Przechodząc od pomysłu do działania pojawiły sie też pierwsze koszty. Zobaczymy co będzie dalej :)

e-biznes w 365 dni - od pomysłu do biznesu

e-biznes-w-365-dni-min-1
Obrazek

E-biznes w 365 dni

Czy można założyć i rozkręcić e-biznes w 365 dni? To na pewno byłoby wyzwanie. Biorąc pod uwagę dane przedstawione przez Forbes najtrudniejszy w biznesie jest pierwszy rok. Aż 25 – 30% nowo powstałych przedsiębiorstw kończy swoją działalność właśnie w ciągu pierwszych 365 dni swojego istnienia.

Z biegiem czasu nie jest dużo lepiej – statystycznie po pięciu latach działalności na rynku potrafi utrzymać się zaledwie co trzecie mikroprzedsiębiorstwo. Po co ktoś miałby ryzykować i myśleć o założeniu własnej firmy wiedząc, że zasadniczo ma małe szanse powodzenia? Pewnie dlatego, że niektórym jednak się udaje, a w historii zapisało się wiele przypadków genialnych przedsiębiorców i biznesów, które wyrosły z niczego, a teraz są potentatami na rynku. Nawet Apple zaczynało od garażu. Jak zresztą wielu innych :)

Mamy też dane, mówiące o tym, że 87% właścicieli e-sklepów w Polsce ocenia jego prowadzenie jako opłacalne (badanie PBS dla Eniro Polska). Ponad połowa z ankietowanych określiła sklep internetowy jako swoje jedyne źródło dochodów. To pokazuje, że można na poważnie podchodzić do e-biznesu i oczekiwać, że przyniesie zysk.

W e-commerce wciąż wiele się dzieje, rynek jest niezwykle atrakcyjny i nieustannie rośnie. Codziennie powstają nowe pomysły na biznes w internecie, zakładane są sklepy internetowe – konkurencja jest ogromna. Wystarczy drobiazg, by klient uciekł z jednego e-sklepu do innego. Tylko jedno klikniecie dzieli go przecież od tego, by zapoznać się z ofertą innej firmy.

Myśląc o tym wszystkim patrzę na dwie kobiety. Chyba są trochę szalone biorąc pod uwagę, że planują powalczyć w tych warunkach o rozkręcenie własnego biznesu. Są jak bohaterki serialu „Two broke girls”, które prowadząc prosty biznes chcą zawojować świat. Do tego nie mają na start żadnych pieniędzy. Mają siebie nawzajem, kompetencje potrzebne do zrealizowania planu, mnóstwo pozytywnej energii i sporo kreatywności. Tylko, czy to wystarczy? Nie – potrzeba czegoś jeszcze. „Kreatywność wymaga odwagi” jak twierdził Henri Matisse.

Czy uda im się rozkręcić biznes w 365 dni? Czas to zweryfikuje. Ja zacznę odliczanie i postaram się rozwiązać problemy, które staną im na drodze. To będzie ciekawy rok bez względu na to jak ta przygoda się zakończy. Często przebyta droga jest tak samo cenna jak dojście do celu.

e-bizes w 365 dni

jak-rozruszać-e-biznes-zaangażowanie-na-facebooku
Obrazek

Zagadka 23: Jak rozruszać swój e-biznes czyli poranna rozgrzewka biznesowa. Część 2: Zaangażowanie na Facebooku.

Właśnie zaparzyła się aromatyczna kawa. Jej zapach powoli rozchodził się po pokoju, a kubek przyjemnie ogrzewał dłonie. Ania lubiła te chwile o poranku, kiedy mogła spokojnie napić się kawy i powoli rozpocząć pracę. O tej porze telefon milczał, skrzynka mailowa zdawała się jeszcze drzemać. Na około było cicho i można było zaczytać się w ciekawych i inspirujących artykułach, jakie znalazła w Internecie.

Dziś jej uwagę przykuły nagłówki mówiące o social mediach. Jest to temat niezwykle nośny, wszyscy o nim piszą i rozmawiają. Każdy musi być na Facebooku, każda firma musi mieć swój fanpage. A Facebook to dopiero początek… przecież można jeszcze stworzyć konta na Twitterze, Instagramie itd. Mimo tego, że Ania interesowała się tematem social mediów, sporo o nich czytała i z ciekawością podpatrywała działania swojej konkurencji – nie czuła się najpewniej próbując pozyskać nowych fanów czy zaangażować ich do jakichkolwiek działań.

Swoją przygodę z mediami społecznościowymi zaczęła od Facebooka ponieważ prywatnie spędzała na nim dużo czasu i wydawał się jej najbardziej przyjaznym portalem, na jakim mogła spróbować swoich sił. Stworzenie fanpage’a sklepu internetowego było bardzo proste – potem były już tylko schody. Fanpage permanentnie zdawał się być martwy. Każdy post ulatywał w przestrzeń, a Ania czekała na jakikolwiek odzew. Czekała i czekała…i nic. Im dłużej czekała tym więcej czasu zajmowało jej wymyślenie nowego posta. Potem poprawiała go jeszcze kilkukrotnie, żeby na końcu i tak go nie opublikować, bo po tych wszystkich zabiegach wydawał się jej mało interesujący. Nie miała już pomysłów co zrobić, by wreszcie ktoś zareagował na jej starania. Wiedziała za to, że na Facebooku drzemał duży potencjał, którego nie potrafi dobrze wykorzystać.

Wypiła ostatni łyk kawy. Po kilku chwilach dzień nabrał rozpędu. Lista zadań do wykonania szybko się zapełniła, a w głowie kotłowało się coraz to więcej myśli. Telefon rozdzwonił się, skrzynka mailowa zaczęła pękać w szwach od nieprzeczytanych wiadomości. Kolejny dzień w pracy można było uznać za rozpoczęty.

Podejmij ze mną wyzwanie e-biznesowe

Jeśli, podobnie jak Ania, borykasz się z problemem zaangażowania na Facebooku – zapraszam Cię do przeczytania wskazówek przygotowanych przez ekspertów z branży. Myślę, że po lekturze w Twojej głowie pojawią się nowe pomysły, a po ich wdrożeniu poczujesz, że był to kolejny, ważny, biznesowy krok w przód!

facebook - przygotowanie do e-biznesowej rozgrzewki

Część 2: Fanpage sklepu internetowego – 15 sposobów na zaangażowanie fanów.

To już 2 artykuł z cyklu „porannych rozgrzewek biznesowych”. Są one pisane z myślą o właścicielach sklepów internetowych, którzy chcą pracować nad rozwojem swojego e-biznesu, a nie tylko zajmować się realizowaniem bieżących zamówień. Artykuły zawierają wskazówki i zadania, które pomogą osiągnąć ten cel.

Zobacz 1 część cyklu – Persony.
W przypadku fanpage’a prowadzonego dla marki czy społeczności, podstawowym zadaniem jest zwiększenie zaangażowania, które przerodzi się w zbudowanie lojalnej społeczności i zwiększenie świadomości marki. W przypadku działań dla sklepu internetowego trzeba pójść krok dalej i pamiętać o tym, że podstawowym celem obecności na Facebooku jest po prostu sprzedaż.
Anna Ledwoń, Creative Director, Click Community

#1 Poznaj swoich odbiorców

Jeśli udało Ci się „wejść w buty” swoich klientów, czytelników, fanów (wykonałeś/aś zadania z 1 części cyklu Porannej rozgrzewki biznesowej) – to masz już większe pojęcie o tym jakie treści mogą ich zainteresować oraz co może im się spodobać. W mediach społecznościowych kluczem do sukcesu są właśnie ludzie – jeśli dobrze ich znasz, przyjrzałeś się im, spojrzałeś z ich perspektywy na świat – masz duże szanse na to, że usłyszą Twój głos, będą na niego odpowiadać i stworzą zaangażowaną społeczność Twojej marki.

Jeśli jeszcze nie próbowałeś/aś wejść w buty swoich klientów – spróbuj! Tu przeczytasz o tym po co i jak stworzyć Persony.

Zaangażowanie można uzyskać oferując treści interesujące dla naszych odbiorców – niekoniecznie to zawsze są materiały, które marka chce przekazać. Dodatkowo zawsze warto zadawać pytania czy dawać przestrzeń do dyskusji. Zaangażowanie nie generuje się, jeśli to marka po prostu informuje fanów o czymś. Właściciele sklepu powinni porozmawiać ze swoimi klientami co dla nich byłoby ciekawe, żeby chcieli obserwować i o tym rozmawiać. Może edukacja dookoła produktów? Może ciekawostki? Doświadczenie z użytkowania? Testy konsumenckie? Najważniejsze jest podejście klientocentryczne, czyli takie, gdzie to klient jest dla nas ważny i patrzymy na swoją firmę z jego perspektywy.​
Monika Czaplicka, czaplicka.eu
Przede wszystkim należy zacząć od uniwersalnej zasady skoncentrowania się na perspektywie naszego odbiorcy. Po pierwsze zadajmy sobie pytanie: „Po co odbiorca przychodzi na stronę internetową naszego sklepu internetowego?”
Odpowiedź brzmi: Ponieważ jest mniej lub bardziej zainteresowany zakupem produktów, które znajdują się w ofercie.
A po co miałby chcieć być fanem naszego fanpage’a na Facebooku?
Powodów może być kilka:

  • chce być na bieżąco z nowymi produktami
  • chce być na bieżąco z nowymi promocjami i ofertami specjalnymi,
  • interesują go informacje i aktualności z branży,
  • interesują go korzyści z używania oferowanych produktów i potencjalne sposoby ich wykorzystania,
  • fanpage oferuje praktyczne porady i ciekawostki,
  • fanpage publikuje czasem coś zabawnego, kontrowersyjnego, intrygującego, coś, czym warto się podzielić z innymi.
  • Teraz pozostaje ułożyć plan publikacji nowych postów na fanpage z uwzględnieniem powyższych motywacji odbiorców. Warto mieszać tematy i zachować ich rozsądne proporcje, aby zwiększać szansę na to, że „każdy znajdzie coś dla siebie”.

    Michał Andrzejewski, marketingowa-moc.pl
Sklep internetowy sklepowi internetowemu nierówny. Przede wszystkim należy zacząć od tego, jakie cele stoją za wywołaniem zaangażowania na Facebooku. Czyli na czym nam zależy: czy na budowaniu świadomości istnienia marki (przez polubienia, udostępnienia), czy może jednak na przekierowaniu ruchu z fanpage’a na stronę. Nie mniej ważne, co powinno zostać przeprowadzone na samym początku, to poznanie swojej grupy docelowej. Ale nie tylko z uwagi na demografię i wiek, ale także z uwagi na zainteresowania i zachowania (np. polubione strony).

W tym zakresie bardzo dobrze sprawdza się narzędzie Audience Insights (moduł ,,statystyki grupy odbiorców” w Menedżerze Reklam). Co ciekawe, pozwala ono także sprawdzić, jaką formą zaangażowania charakteryzują się nasi potencjalni odbiorcy: jak często komentują, dzielą się wpisami czy też jak często klikają w reklamy na Facebooku. Ten element idealnie może przydać się do porównywania założeń celów do ich faktycznej realizacji.

Generalnie, nie ma takiego czegoś, jak uniwersalne rozwiązania w zakresie zaangażowania na Facebooku dla właścicieli e-sklepów. Oczywiście należy mówić o tym, że istotne są takie kwestie, jak: godziny publikacji wpisów, cykle tematyczne postów czy też ich różnorodność (zdjęcia, galerie, wideo, wpisy z linkiem zewnętrznym), a także posiadanie budżetu na działania płatne (reklama). Ogólnie spisany plan – strategię. Jednakże zanim się do tego dojdzie, należy skrupulatnie poznać, z kim chcemy budować te dwustronne relacje.

Marcin Niewęgłowski, Socjomania

#2 Dbaj o wizerunek

Każda marka go ma, nie każda wie jak pokazać go na swoim profilu. A to błąd. Daj pokochać się swoim fanom! Od oprawy graficznej (dobre cover photo i avatar, uzupełnienie informacji o stronie, spójna grafika do postów) po treści (angażujące, ciekawe, pozycjonujące Twoją markę). Nie bój się mówić o swoich mocnych stronach i osiągnięciach, podkreślaj swoje zalety, ale nie bój się wad i krytyki. (Patrz: obsługa klienta). Obecność w mediach społecznościowych to najlepszy sposób na zbudowanie i utrzymanie pozytywnego wizerunku firmy.
Anna Ledwoń, Creative Director, Click Community

#3 Co już się sprawdziło? – inspiruj się najlepszymi

Obserwuj swoją konkurencję oraz znajdź benchmarki w swojej branży (czyli tych, którzy budują zaangażowane społeczności skupione wokół ich marek). Zwróć szczególną uwagę na to, jakie treści publikują, oraz które z nich skutkują największym zaangażowaniem. Ucz się od tych, którzy już znaleźli najlepszy sposób na dotarcie do grupy odbiorców podobnej do Twojej.

Warto korzystać również z raportów udostępnianych przez firmę Sotrender. Prezentują one istotne dane w odniesieniu do poszczegóknych branż, zawsze można się zainspirować i dowiedzieć kto najlepiej sobie radzi na Facebooku.

#4 Bądź na bieżąco

Facebook ciągle się zmienia. Wymaga on od nas ciągłej adaptacji do swoich reguł. Ostatnie zmiany w zakresie wideo są tego dobrym przykładem. Ale reguły nie ustanawia tylko Facebook, ale również jego użytkownicy. Dla przykładu: 50% użytkowników korzysta z Facebooka z uwagi na komunikator Messenger. Jeszcze większy odsetek (aż 75%) korzysta z grup tematycznych (facebookowy odpowiednik for internetowych).

Marcin Niewęgłowski, Socjomania

#5 Pokaż Fanom co sprzedajesz!

Fani nie mogą domyślać się, co sprzedaje Twoja firma. Ważne aby pokazywać swoje produkty i przede wszystkim swoje produkty! Śmieszne obrazki z Internetu albo zdjęcia z Pinteresta co prawda zbiorą dużo lajków, być może wpłyną na przyrost zaangażowania, ale nie wpłyną na przywiązanie do brandu i sprzedaż. Pokaż nowości ze swojego sklepu, sesje zdjęciowe, aktualne promocje i swoją firmę od kuchni. W atrakcyjny i dopracowany sposób, wykorzystując różne typy postów: graficzne, albumy, video, linki z grafiką czy kolaże. Nie zapominaj o spójnym brandingu, jeżeli posiadasz księgę znaku stosuj się do niej! Dbaj o kolory, zawsze dodawaj swoje logo i nie stosuj więcej niż jednej, góra dwóch czcionek. Dasz się zapamiętać, zbudujesz skojarzenia z marką i wzbudzisz zainteresowanie swoich odbiorców. Nie zapominaj o zachęcie do dyskusji, stosuj wezwania do działania.
Anna Ledwoń, Creative Director, Click Community

posty produktowe na facebooku
Pokazuj produkty w kontekście – nie wrzucaj samych packshotów, ale zdjęcia, które pokazują produkty w ciekawy sposób, np. w taki jak powinny być używane. Nie zawsze muszą to być profesjonalne sesje zdjęciowe. Przy niskim budżecie do przygotowania i obróbki zdjęć możesz wykorzystać darmowe programy, które są bardzo proste w użyciu. Pamiętaj też, żeby nie odbiegać za bardzo z treścią od profilu działalności, np. jeśli publikujesz cytaty, wykorzystaj takie, które można odnieść do profilu sklepu.
Paulina Kamińska, Freelancer. www.paulinakaminska.pl

przykład zastosowania produktu w poście na facebooku

#6 Pisz krótko i treściwie

Krótkie posty (do 80 znaków) cieszą się większym zaangażowaniem niż dłuższe wiadomości. Użytkownicy codziennie zalewani są ogromną ilością informacji – im zwięźlej sformułujesz komunikat, tym większa szansa, że uda im się go przeczytać.

#7 Testuj

Warto przetestować np. różne rodzaje linków, jakie zamieszczasz w postach. Ich postać może przełożyć się na większe lub mniejsze zaangażowanie. Są różne teorie na temat tego, które rozwiązanie jest lepsze – skracanie linków czy używanie pełnego adresu URL.

Skracanie linków niekoniecznie wychodzi na dobre. Biorąc pod uwagę fakt, że użytkownicy lubią wiedzieć, gdzie się ich kieruje. Warto przemyśleć użycie pełnego adresu URL niż zastępować je skróconymi linkami (np. korzystając z bittly, tiny URL itp.). Taki pełny adres często przekłada się na większe zaangażowanie w social media. Nie zawsze jednak dodawanie pełnego adresu URL się sprawdza. Przykładowo linki do konkretnych produktów w sklepie internetowym mogą być zbyt długie, a ich struktura może nie być na tyle przyjazna dla użytkownika, żeby warto było ją eksponować. Spróbuj przetestować, które z tych rozwiązań najlepiej sprawdza się w przypadku Twojego fanpage’a.

#8 Publikuj rano, w czwartki i piątki

Wiele źródeł podaje, że fani bardziej angażują się, jeżeli dotrzemy do nich z naszymi postami w godzinach porannych. Może to wynikać z tego, że wiele osób zaczyna dzień od kawy i prasówki (do której zalicza kanały społecznościowe). Może to być również spowodowane faktem, że rano jest mniej opublikowanych postów i tym samym większe prawdopodobieństwo, że nasz nie zniknie w gąszczu pozostałych.

Sotrender z kolei wskazuje w swoich analizach, że wielu użytkowników jest aktywnych około godziny 16.00/17.00 czyli zaraz po pracy, kiedy mają okazję przeglądać Facebooka np. podróżując komunikacją miejską. Ponadto, najlepiej publikować posty w czwartki i piątki, bo wtedy właśnie rośnie zaangażowanie fanów. Możliwe, że wraz ze zbliżającym się weekendem są oni bardziej skłonni zaglądać na Facebooka.

Trzeba jednak pamiętać, że każda społeczność jest unikalna więc warto w pierwszej kolejności sugerować się tymi danymi, które dotyczą bezpośrednio Twojego fanpage’a. Należy też uwzględnić, że tendencje jakie można zaobserwować nie są stałe – zmieniają się w czasie i trzeba mieć rękę na pulsie. To co sprawdzało się dotychczas niekoniecznie sprawdzi się w przyszłości. Facebook udostępnia możliwość podejrzenia kiedy Twoi fani są najbardziej aktywni na tym portalu. Skorzystaj z tego! Na podstawie tych danych określ kiedy warto publikować swoje treści.

#9 Dbaj o oprawę graficzną

Obraz mówi więcej niż 1000 słów – wszyscy powtarzają to jak mantrę. Warto dodawać zdjęcia, grafiki, kolaże, rysunki do publikowanych treści. Przykuwają one uwagę, dobrze oddają to, co chcemy przekazać czytelnikom, są szybko „pochłaniane” przez fanów i ich użycie niejednokrotnie przekłada się na większe zaangażowanie związane z publikowanym postem.

#10 Zachęcaj do aktywności

Możesz zadawać pytania, które są jasnym komunikatem dla fanów, że czekasz na ich reakcję. Największą skuteczność mają pytania, na które można krótko i szybko odpowiedzieć (wg HubSpot). Trzeba oczywiście wiedzieć o  co pytać. Musisz uważać, aby pytanie nie okazało się zupełnie niedopasowane do branży w której działasz, czy marki, którą reprezentujesz. Pytania „co robicie w weekend?” nie zawsze są dobrym sposobem na uzyskanie zaangażowania. Możesz również bezpośrednio w treści posta poprosić o jego polubienie czy udostępnienie. Ważne, by robić to z rozwagą, nie za często i niezbyt natarczywie, aby nie zostać w oczach fanów spamerem.

Jeśli zaś chodzi o samą „konstrukcję” wpisów na fanpage to warto stosować tu podstawowe zasady psychologii społecznej:

  • kończenie wpisu pytaniem otwartym do odbiorców np. „Jakiego produktu brakuje Wam w naszym sklepie internetowym?”
  • docenianie aktywności fanów np. odpisywanie na każdy komentarz lub nagradzanie najaktywniejszych fanów specjalnymi rabatami lub gadżetami firmowymi
  • prezentowanie tematów, które automatycznie pobudzają emocje odbiorców np. poprzez kontrowersje, szok, wzruszenie, empatię
  • publikację materiałów wirusowych, takich, które już odniosły sukces w internecie i wiadomo, że będą „chwytliwe”

Powyższe techniki powinny być jednak stosowane rozsądnie, a podstawowym kryterium wyboru do publikacji powinna być cały czas pozytywna odpowiedź na pytanie:
„Czy ten materiał będzie ciekawy/przydatny/interesujący/zabawny dla naszych fanów?”

Michał Andrzejewski, marketingowa-moc.pl

#11 Dodawaj emotikony

Emotikony mogą mieć duży wpływ na zaangażowanie Twoich fanów. Posty z ich wykorzystaniem uzyskują więcej komentarzy i udostępnień. Tu znajdziesz bogate źródło emotikonek do postów.
Emotikony są nieodłącznym elementem budowania relacji w Internecie. Posługują się nimi wszyscy – niektórzy nawet w nadmiarze. Naukowcy potwierdzili, że kiedy widzimy konkretną “buźkę”, aktywowane są dokładnie te same części mózgu, gdy patrzymy na prawdziwą ludzką twarz. Stosowanie emotikon wpływa więc na zaangażowanie i odbiór treści. Jest to też sposób na wyróżnienie wiadomości z potoku innych informacji na Facebooku. Z perspektywy marki przede wszystkim trzeba wiedzieć, co oznaczają poszczególne emotikony, żeby stosować je prawidłowo i nie zaliczyć wpadki.
Paulina Kamińska, Freelancer. www.paulinakaminska.pl

#12 Postaw na obsługę klienta

Dlaczego obsługa Klienta jest niezwykle ważna na Facebooku? Bo 1 niezadowolony klient w social media może wywołać lawinę negatywnych komentarzy! A większość osób znajdujących Twój fanpage szuka go po to, by dać upust swojej frustracji lub prosić o pomoc czy też zgłosić reklamację. W takich sytuacjach należy pamiętać o tym, że Klient jest najważniejszy. Nie warto lekceważyć pytań i opinii, warto natomiast wchodzić w interakcję i być zawsze do dyspozycji swoich fanów. Odpowiadaj na wiadomości prywatne, dyskutuj, moderuj swoją społeczność i angażuj wartościowym Klientem. Facebook to świetne miejsce do bezpośredniego kontaktu z Klientami. Wykorzystaj to! Wyciągaj wnioski z sugestii i uwag. Nie lekceważ i nie okłamuj swoich fanów – to zawsze obróci się przeciwko Tobie.

Warto wspomagać się narzędziami do monitorowania sieci , do wyboru masz kilka: Monitori, Sentione, Brand24 czy Newspoint – każde z tych narzędzi możesz przetestować za darmo podczas okresu próbnego.

Anna Ledwoń, Creative Director, Click Community

monitoring i analiza na facebooku
Wyróżnikiem fanpage’a e-sklepu może być np. mocne postawienie na obsługę klienta. W innym przypadku – skupienie się na upowszechnianiu pewnych wartości, które są wspólne dla grup odbiorców stanowiących tzw. target. Świetnym tego przykładem jest fanpage sklepu internetowego Surge Polonia (https://www.facebook.com/surgepolonia). Trzeba po prostu znaleźć pomysł na siebie nie zapominając, że w tym wszystkim chodzi o dostarczenie określonej wartości dodanej.
Marcin Niewęgłowski, Socjomania

#13 Wykorzystaj to, co mówią o Tobie inni

Wykorzystaj user generated content. Warto monitorować wzmianki o sklepie nie tylko po to, żeby wyłapywać ewentualne kryzysy, ale też po to, żeby znaleźć treści, które w sposób naturalny tworzą klienci, np. chwaląc się zakupionymi produktami na swoich profilach. Po pierwsze, pozwoli Ci to dołączyć do dyskusji. Po drugie, będzie to dla Ciebie źródło inspiracji do tworzenia nowych treści. Pamiętaj, że jeśli chciałbyś wykorzystać zdjęcia zrobione przez Twoich fanów musisz ich zapytać o zgodę. Żeby zdobyć dobry content stworzony przez klientów możesz też przygotować konkurs, gdzie zadaniem będzie, np. wykonanie zdjęć z konkretnym produktem w ciekawej aranżacji.
Paulina Kamińska, Freelancer. www.paulinakaminska.pl

#14 Pokaż kulisy pracy w Twojej firmie!

Dobrym pomysłem na zwiększenie zaangażowania fanów jest publikowanie zdjęć, na których można podpatrzeć działalność sklepu zza kulis. Zaprezentuj osoby, które pracują w firmie lub proces pakowania paczek. W taki sposób pokażesz “ludzką twarz” swojego biznesu i wzbudzisz sympatię fanów. Inspirujące przykłady możesz podpatrzeć na fanpage’ach małych sklepów i manufaktur, np. Ministerstwo Dobrego Mydła.
Paulina Kamińska, Freelancer. www.paulinakaminska.pl
post z życia firmy

#15 Prowadź kampanię reklamową

Facebook już od dawna nie jest darmowym narzędziem. Nowe algorytmy Facebooka (Edgerank) sprawiają, że Twoje posty docierają do bardzo małej liczby osób, dlatego ich promocja jest niezbędna. To ważniejsze, niż sama promocja profilu. Nie chcesz przecież mieć po prostu fanów, chcesz mieć fanów, którzy widzą Twoje posty i wchodzą w nimi interakcje, a następnie stają się Twoimi Klientami.
Anna Ledwoń, Creative Director, Click Community

Podsumowując

Zapisz wszystko, co teraz przychodzi Ci do głowy. To nowe inspiracje i pomysły na Twój fanpage! Postaraj się je wdrożyć i pochwal się jak Ci poszło! Zapisz się na newsletter, aby nie przegapić kolejnego artykułu z serii porannych rozgrzewek biznesowych!

Jeśli masz jakiś problem, zagadkę związaną z e-biznesem, kliknij w baner poniżej i opisz mi swój problem! Na łamach bloga postaram się odpowiedzieć na najciekawsze pytania.

masz dla mnie zagadkę?

e-biznes - poranna rozgrzewka
Obrazek

Zagadka 22: Jak rozruszać swój e-biznes czyli poranna rozgrzewka biznesowa. Część 1: Persony.


Tym postem rozpoczynam serię artykułów, które mają na celu pomóc Ci walczyć z monotonią i dodać skrzydeł. Mają dać Ci poczucie, że robisz „coś ponad” dla swojego e-biznesu. Ale najpierw… opowiem Ci historię pewnej kobiety. Jak to się stanie, że właśnie ona pomoże rozruszać Twój e-biznes? Wszystko zaraz się wyjaśni.

Ania i jej e-biznes

Przestawiam Ci Annę. Anna prowadzi sklep internetowy z rękodziełem. Podobnie jak Ty jest przedsiębiorcą i jest dumna z tego co robi. Jasne – nie jest łatwo. Są chwile kiedy ma ochotę zostawić wszystko co dotąd osiągnęła i zamienić się w zwykłego pracownika, który jest w firmie od 8 do 16 a potem – może mieć wszystko w nosie. Mimo tych chwilowych załamań Ania nie robi tego. Nadal wierzy, że jej biznes to coś więcej niż praca. To jej pasja – nie odda tego za żadne skarby. To też niezależność. Wolność. W głębi duszy wie, że nie zamieniłaby tego na etat.

Ania, która z natury jest osobą ambitną, chciałaby robić wszystko w swoim życiu dobrze i mieć na wszystko czas. Prowadzić firmę i rozwijać się, dbać o swoją rodzinę, spędzać czas z przyjaciółmi, mieć czas na bieganie, na zabawę z kotem. W domu chciałaby mieć zawsze nienagannie czysto. Wszystko wyprane, wyprasowane, poukładane. Żadnego kurzu – zwłaszcza na książkach! Przecież lada moment ma przeczytać tę stertę, która leży koło łóżka, a osadzający się na nich kurz tylko jej przypomina, że ten moment trwa już ponad 3 miesiące.

Sklep z rękodziełem prowadzi od ponad roku. Z jednej strony jest dumna z tego, że najgorszy okres ma już za sobą. Słyszała, że większość sklepów internetowych przestaje istnieć po roku działalności. Czuje, że już jest „ogarnięta” z tematem posiadania własnej firmy. Wie już jakie są plusy i minusy tej sytuacji. Z drugiej strony ma poczucie, że pracuje dużo (mąż mówi, że za dużo). Na pewno pracuje więcej niż jej wszystkie koleżanki (może nawet razem wzięte?). Z kolei one mogą sobie pozwolić na wakacje na Wyspach Kanaryjskich, a ona – cóż… może jeszcze nie w tym roku. Zresztą… kto by się zajął realizacją zamówień jak jej nie będzie?!

Ania lubi pracować, nie przeszkadza jej to, że poświęca dużo czasu na pracę. Problem leży gdzie indziej. Od jakiegoś czasu czuje, że wykonuje tylko bieżące zadania. Zamieniła się z bizneswomen w „realizatorkę zamówień”. Brakuje jej tego entuzjazmu z jakim wybierała swoją platformę sklepową – kiedy mimo, że wszystko było nowe i trudne, to dawało wiele radości i satysfakcji. Nigdy nie zapomni dnia kiedy sklep ruszył i każdy po wpisaniu adresu w przeglądarce mógł zobaczyć jej hand made! Mógł je również kupić! To było coś niesamowitego.

Teraz jej e-biznes jakoś sobie hula. Ania na pewno chciałaby, aby jej sklep mógł w przyszłości konkurować z dużymi portalami w branży – DaWandą czy Etsy, Jasne – to marzenie na miarę osiedlenia się na Marsie ale…czy na pewno niewykonalne? W każdym razie dobrze by było, by jej marka była coraz lepiej rozpoznawalna, a co miesiąc przybywało jej klientów. Przecież nie od razu Kraków zbudowano…No pytanie tylko jak? Jak rozwinąć swój e-biznes, wznieść go na nowy poziom, jak przełamać monotonię wykonywania codziennej „bieżączki”. Potrzebna jest strategia, a potem plan jej realizacji. Ania o tym wiedziała. Tylko jak to zrobić i jak znaleźć na to czas?

No i tu pojawiają się Zagadki e-biznesu

Nie wiem, czy czujesz się podobnie jak Ania. Może ten opis nie do końca odzwierciedla Twoją sytuację, ale…. może coś w tym jest? Masz podobny problem? Jeśli tak to cieszę się, że właśnie czytasz mój blog. Mam nadzieję, że będzie pomocny przy przełamywaniu monotonii samotnego walczenia o swój e-biznes na oceanie Internetu, gdzie miliony sklepów konkurują własnie z Tobą.

Podejmij ze mną wyzwanie e-biznesowe

Będę publikowała artykuły, które pomogą Ci wykonywać ćwiczenia praktyczne/zadania związane z prowadzeniem i rozwojem sklepu internetowego. Każdy będzie opisywał ile czasu potrzebujesz na wykonanie zadania, co osiągniesz po jego wykonaniu, co potrzebujesz aby je wykonać.

Część 1: Persony w Twoim e-biznesie

persony

Kim są persony?

Persony to Twoi klienci – najprościej mówiąc. Na pewno pamiętasz z marketingu, że zaleca się prowadzić segmentacje klientów. W sytuacji idealnej najlepiej podchodzić do każdego zupełnie indywidualnie, aby osiągnąć najlepsze wyniki ale…. na początek zróbmy coś prostszego. Spróbujmy podzielić Twoich klientów na różne grupy, a dla każdej z tych grup stworzymy tzw. Personę czyli wymyśloną postać, która będzie reprezentowała Twojego klienta.

Po co tworzyć Persony?

To bardzo proste – chodzi o to, aby wczuć się w swojego klienta, bo tylko wtedy możesz najlepiej zaspokoić jego potrzeby i sprawić, aby chciał coś u Ciebie kupić, a po dokonanym zakupie był zadowolony i polecił Cię swoim znajomym. Mimo, że o tworzeniu person dużo się mówi, mam wrażenie, że wiele firm nie wdraża tej idei. Niby mamy świat biznesu skupiony na kliencie. Od wielu lat słyszymy, że „klient nasz Pan”. Jak to się jednak przekłada na nasze działania biznesowe? Czy kiedykolwiek naprawdę zastanawialiśmy się, dla kogo codziennie wykonujemy nasza pracę? Kim jest osoba, która właśnie złożyła zamówienie w naszym sklepie? Kim jest, jak żyje, co lubi a czego nie znosi?

Własnie po to tworzymy Persony. Po pierwsze – musimy zastanowić się nad podanymi wcześniej pytaniami. Po drugie – tworzymy uosobienie naszego idealnego klienta, który otrzyma imię, nazwisko, wizerunek (zdjęcie) oraz opis jego osoby i stylu życia. Po trzecie – wieszamy opis persony w widocznym miejscu w firmie, tak aby w przypadku wszelkich decyzji biznesowych jakie podejmujemy mieć szansę skonfrontować je z naszymi wzorcowymi klientami. Bo jeśli mamy Personę taką jak Ania to wiemy, że chcąc jej sprzedać super żelazko musimy jej pokazać ile czasu zaoszczędzi używając go, a nie będziemy skupiać się na tym, ile oszczędzi na prądzie. Jest to dosyć uproszczony przykład, ale mam nadzieję, że złapiesz ideę.

W biznesie możesz się spotkać z różnym podejściem do zagadnienia Persony. Dla części osób nie jest to narzędzie oparte o dane rzeczywiste, często jest tylko subiektywnym odczuciem na temat naszych klientów. Osobiście uważam, że każda próba postawienia się na miejscu klienta jest potrzebna i może przynieść pozytywne skutki. Przecież jesteśmy ludźmi, znamy się na ludziach. Znamy naszych klientów. Nawet, jeśli nasza Persona będzie w dużej mierze efektem wyobraźni, to myślę, że będzie miała wystarczająco dużo prawdziwych, ludzkich cech, aby stać się użytecznym narzędziem biznesowym. Ponadto proponuję, aby wykorzystać autentyczne dane o klientach zgromadzone np. w Google Analytics lub na Facebooku jako punkt wyjścia do rozważań. Dzięki temu Persony nabiorą bardziej rzeczywistego charakteru.

Tworzenie Person to zabawa

Naprawdę! Poczuj się jak dziecko, rusz wyobraźnię i stwórz swoje persony. Im bardziej szczegółowo opiszesz swój idealny profil klienta, tym lepiej. Kim jest? Ile ma lat? Gdzie mieszka? Te informacje możesz w dużej mierze oprzeć o autentyczne dane. Zaangażuj do zabawy więcej osób: współpracowników, znajomych którzy robią u Ciebie czasem zakupy. Co dwie głowy to nie jedna! Zadanie wykonasz szybciej, sesja będzie kreatywna i może przynieść lepsze rezultaty.

Krok 1 – Profil persony oparty o Google Analytics

Wiek i płeć

Raport, z którego uzyskasz informacje o tym jak wygląda rozkład na grupy wiekowe oraz strukturę płci użytkowników Twojej witryny firmowej czy sklepu internetowego wyświetlisz po zalogowaniu się do konta Analytics.

Pamiętaj, że dane pokazywane w raportach będą odnosiły się do wybranego zakresu czasowego. Upewnij się, że jest on odpowiednio określony zanim zaczniesz je generować. Zakres dat ustawia się w prawym górnym rogu ekranu.

zakres dat w google analytics
W menu po lewej stronie ekranu znajdziesz moduł Odbiorcy, a w nim opcję Dane demograficzne.
wiek i płeć użytkowników w google analytics


Klikając w opcję „Ogółem”, po prawej stronie ekranu pojawią się wykresy mówiące o strukturze wiekowej i procentowym udziale poszczególnych płci wszystkich użytkowników.
statystyki analytics

Raporty danych demograficznych i zainteresowań są dostępne tylko wtedy, kiedy samodzielnie włączysz tę funkcję na koncie Analytics. Zrobisz to wybierając w menu po lewej stronie moduł Dane demograficzne i klikniesz w przycisk Włącz po prawej stronie.

włączenie zbierania danych demograficznych w Analytics

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, zobaczysz poniższy komunikat:

uruchomione raporty demograficzne w analytics

Lokalizacja

W menu po lewej stronie ekranu znajdziesz moduł Odbiorcy, a w nim znajduje się opcja Dane geograficzne.

Klikając w opcję „Lokalizacja”, po prawej stronie ekranu pojawią się mapy, na których zaznaczone są obszary, z których łączą się z Internetem Twoi użytkownicy strony lub sklepu. Domyślnie pokazany jest podział na kraje, ale można uzyskać również bardziej szczegółowe informacje np. na poziomie Miejscowości. Kierując się do czytelników znających język polski dlatego tworząc persony przyglądałam się z jakich miast pochodzą moi czytelnicy.
lokalizacja użytkowników w google analytics
Jeśli Twój sklep lub strona posiadają wiele wersji językowych to polecam również analizę raportów na poziomie kraju pochodzenia użytkownika oraz raporty ukryte pod opcją Język.

Przeglądarka

Ważną informacją dla Ciebie będzie to, z jakich przeglądarek korzystają użytkownicy sklepu. Ta wiedza będzie przydatna np. przy testach sklepu internetowego. Wiadomym jest, że trzeba testować sklep na możliwie wszystkich przeglądarkach. Wiemy również, że możesz nie mieć czasu, aby je wykonywać w takim szerokim zakresie. Możliwe, że nie masz komu tego zlecić do wykonania. W tej sytuacji priorytetowo przetestuj sklep na przeglądarkach, z których faktycznie korzysta najwięcej użytkowników Twojego sklepu. Resztę przeglądarek przetestujesz w „mitycznej wolnej chwili”.

W menu po lewej stronie ekranu znajdziesz moduł Technologia, a w jest opcja Przeglądarka i system. Wybierając ją dotrzesz do ciekawych informacji na temat tego, jakie systemy operacyjne mają zainstalowane Twoi użytkownicy, na jakich przeglądarkach oglądają sklep, na jakich rozdzielczościach ekranów itd.
technologia, przeglądarka i system w google analytics

Urządzenie

Powoli zagłębiamy się w naszych analizach i zastanawiamy się nad zachowaniami użytkowników. W jaki sposób korzystają z  nternetu? Czy preferuje pracę na laptopie czy może korzystają ze smartfonów? Te dane również możesz uzyskać z Google Analytics.

technologia, przeglądarka i system w google analytics

Zainteresowania

Wypływamy na szerokie wody! Zastanawiamy się czym nasi użytkownicy zajmują się zawodowo? Jakie są ich nawyki i rytuały? Czy Twój klient dojeżdża do pracy autem czy autobusem? A może rowerem? Często pracuje po godzinach czy o 16.00 już zbiera się kurz na jego laptopie? Je na mieście? Je mięso? Oglądają filmy w kinie czy w domu? Ma jeszcze telewizor, czy już z niego nie korzysta? Czym się interesuje? Woli psa czy kota? Staramy się opisać ich maksymalnie szczegółowo. Tu przydatne będzie Google Analytics, Facebook (lub inne portale społecznościowe) i nasza intuicja oraz wiedza o klientach.

technologia, przeglądarka i system w google analytics

Wykorzystanie danych przy tworzeniu Person

Na podstawie tych danych stworzyłam Anię, którą poznałeś wcześniej. Ma 30 lat. W związku z tym, że w grupie czytelników mam prawie tyle samo mężczyzn co kobiet, wybrałam tę płeć, którą łatwiej mi zrozumieć :). Mieszka w Warszawie, bo własnie tam skupia się największa grupa moich czytelników. Ania przegląda internet głównie za pomocą przeglądarki Chrome (co pozwoli zapamiętać mi, że każdą zmianę na blogu muszę na pewno przetestować pod tą przeglądarką, gdyż jest ona najbardziej popularna wśród moich czytelników). Ania wprawdzie najczęściej odwiedza mojego bloga z komputera stacjonarnego sprawdzając czy pojawiło się coś nowego, ale najchętniej czyta moje posty na komórce wykorzystując wolne chwile, kiedy czeka w kolejce u lekarza czy w urzędzie. Korzysta z iPhona.

Zwieńczenie Twojej pracy

Dobrze by było, aby podsumować wszystkie rozważania oraz przedstawić zebrane dane w arkuszach opisujących Twoje Persony. Możesz to zrobić po swojemu, kreatywnie, tak jak chcesz. Możesz też skorzystać np. z arkusza jaki przygotowała firma UXbite:

przykładowy szablon persony źródło: uxbite.com
Źródło: http://uxbite.com/2010/08/tworzenie-person/

Podsumowując

Poświęć chwilę na to, aby postarać się lepiej zrozumieć swoich klientów. To zawsze procentuje. Pochwal się jak Ci poszło! Zapisz się na newsletter, aby nie przegapić kolejnego artykułu z serii porannych rozgrzewek biznesowych!

Narodziny e-biznesu -Wywiad z Agnieszką Siołek Cichocką
Obrazek

Zagadka 21 – Jak rodzi się e-biznes? Wywiad z Agnieszką Siołek-Cichocką – projektantką zawodowej zmiany.

Jedną z najważniejszych zagadek e-biznesu jest moment jego narodzin. Jak to się dzieje, że z pomysłu na swój e-biznes przechodzimy do działania i zakładamy własną firmę? Czego potrzeba by zamienić marzenia w rzeczywistość?

W ostatnich latach wielu ludzi odważyło się i zamieniło pracę na etacie na własny biznes. Sklepy internetowe rosną jak grzyby po deszczu. Mimo ogromnej konkurencji kolejne osoby decydują się na spróbowanie własnych sił w e-commerce. Jeśli czujesz, że potrzebujesz zmiany i gdzieś w głębi duszy wiesz, że e-biznes to Twoja bajka, ale ciągle nie potrafisz podjąć ostatecznej decyzji czy założyć własny sklep internetowy i stać się swoim własnym szefem – przeczytaj ten wywiad. Na moje pytania odpowie Agnieszka Siołek-Cichocka – pedagog, logopeda, specjalista terapii pedagogicznej oraz projektant zawodowej zmiany. Agnieszka to również autorka cyklu „Uwierz w życie pozaetatowe”, opisując historie ludzi, którzy przeszli swoją metamorfozę zawodową i z pracowników stali się przedsiębiorcami.

narodziny e-biznesu czyli jak założyć sklep internetowy

Wiele osób zgłasza się do Ciebie z potrzebą przeprowadzenia zawodowej zmiany – przejścia z etatu na własny biznes. Czy wszystkie te osoby naprawdę nadają się do założenia własnego biznesu? Skąd pewność, że to dobra decyzja?

Nie wszyscy, którzy się do mnie zgłaszają chcą założyć własną firmę. Sporo osób chce zmienić pracę z etatowej na etatową, tylko przejść do innej branży. I nie każdy nadaje się do prowadzenia własnej firmy, tak jak nie każdy nadaje się do bycia na etacie. To kwestia indywidualna. Z resztą, nie wszyscy chcą mieć własny biznes. Zdecydowanie częściej mam do czynienia z osobami, które chcą zostać na etacie, a świetnie nadawałyby się do otworzenia własnej działalności. Natomiast ci, którzy chcą założyć firmę, powinni to zrobić, po to, aby spróbować swoich sił i przekonać się, jak im w życiu pozaetatowym jest. Oczywiście wdrażając w życie wcześniej zaplanowaną strategię. Nie polecam nikomu rzucania się na głęboką wodę i porywania się z motyką na słońce. Choć znam i takie osoby, którym taki krok wyszedł na dobre.

Wybór między etatem a firmą nie jest kwestią chcenia, ale indywidualnych preferencji, na które składają się predyspozycje osobowościowe, warunki pracy, które rozwijają konkretną osobę oraz jej wartości i mocne strony. To od konfiguracji tych czynników najwięcej zależy. Są osoby, które świetnie sprawdzają się w pracy na etacie i ani myślą to zmieniać. I dobrze. Bo etat nie jest gorszy od firmy. Jest nieodpowiedni, tylko wtedy, kiedy nie jest do nas dopasowany.

A co do pewności, że to dobra decyzja. Mam złą wiadomość. Takiej pewności nie da się osiągnąć przed założeniem firmy, a dopiero wtedy, kiedy zrobi się kilka kroków do przodu. Poza tym szanse powodzenia wzrastają, kiedy jesteśmy dobrze przygotowani. Jeżeli czujemy, że chcemy założyć firmę i mamy opracowaną strategię, warto działać. Mnie to wyszło na dobre ;)

Na stronie piszesz, że najmocniej kibicujesz wszystkim kobietom, które szukają swojej pasji i tworzą własne firmy. Kobieca solidarność?

Najmocniej kibicuję kobietom, ponieważ to nadal im najtrudniej przebić się na rynku pracy. Nie tylko z powodu ekonomiczno-­prawnych schodów, ale i społeczno-­kulturowych stereotypów. Dlatego uważam, że kobiety potrzebują większego wsparcia, najlepiej innych kobiet. Energia płynąca od innych kobiet oraz dobry przykład np. z biznesowo­-kobiecych kręgów wsparcia (przychodzi mi tutaj na myśl Latająca Szkoła Agaty Dutkowskiej ­czy Kreatywny Marketing Urszuli Phelep), projektów dla kobiet (np. projekt Kreatorka Kasi Żbikowskiej), które wspierają przedsiębiorczość, gdzie mogą zasięgnąć rad i poobserwować, w jaki sposób spełniać swoje marzenia i stawiać pierwsze kroki we własnej firmie są czymś niezastąpionym i niezwykle cennym. Co nie znaczy, że nie kibicuję mężczyznom. Dopinguję wszystkim przedsiębiorczym duszom, bez względu na płeć ;)

Z drugiej strony, tym dopingiem sama wyświadczam sobie przysługę, ponieważ chciałabym żyć w kraju kobiet pewnych siebie i świadomych swojej wartości. Przedsiębiorczość, choć nie tylko ona, ma z tym wiele wspólnego. Zawodowa zmiana wiąże się nie tylko ze spełnieniem marzeń, ale także z wyrzeczeniami. Bycie szefem to nie tylko zalety, ale również wady.

Z jakimi wadami tej zmiany najtrudniej się pogodzić? Masz doświadczenie i pracowałaś z wieloma osobami – jesteś w stanie określić na tej podstawie taką listę?

Wady są również kwestią indywidualną. Np. często z wymienianych wad posiadania jednoosobowej firmy jest praca w domu i w samotności. Dla mnie zaś to ogromny plus. Więc i tutaj wiele zależy od charakteru i osobowości. Z tego względu, jestem wyczulona, aby te kwestie rozważyć już przed założeniem firmy i stworzyć profil warunków pracy. W takim profilu należy wyszczególnić, jakie warunki nas rozwijają, a jakie nam szkodzą. W ten sposób można wyeliminować czynniki, które dokładają punktów na szalę minusów własnej działalności. To jednocześnie metoda na zmniejszenie stopnia ryzyka poniesienia porażki.

Ale jeśli już miałabym wymienić jakąś wadę posiadania własnej firmy to są nią niewątpliwie opłaty. Ten temat dotyczy każdego przedsiębiorcy. ZUS, podatki i inne koszta miesięczne utrzymania działalności. Reszta wad jest rzeczą względną i zależy od konkretnej osoby. Bo to, co dla jednego jest minusem, dla kogoś innego może być plusem i na odwrót. Z tego względu jestem wyczulona, aby takie kwestie rozważać tylko i wyłącznie z indywidualnej perspektywy. Z minusami i plusami własnej działalności jest jak z warunkami pracy. Każdy ma swoje. Dlatego nie polecam sugerowania się tym, jak na własnej działalności pracuje się innym. (O plusach i minusach własnej działalności pisałam tutaj.) Dobrym przykładem na to jest projekt „Uwierz w życie pozaetatowe” i sylwetki przedsiębiorczych kobiet, które w nim przedstawiam. Każda z historii pokazuje, że wady i zalety zależą m.in. od charakteru/osobowości, umiejętności i branży, w jakiej działamy.

Poza tym istnieje wiele mitów na temat posiadania własnej firmy i bycia szefem. To przekonania typu: „pracując z pasją, już nigdy nie przepracujesz ani minuty”, „jeśli jesteś dla siebie szefem to możesz wszystko i nic cię nie ogranicza”, „twoja motywacja będzie trwać wiecznie i będziesz ciągle zadowolony i szczęśliwy”, „będziesz pracować mniej”. Takiego myślenia radziłabym się wystrzegać przy planowaniu własnej działalności. Bo absolutnie tak nie jest.

To strach hamuje nas w działaniu. W swoich artykułach określasz bariery na jakie napotykamy w procesie decydowania o założeniu biznesu jako potwory. Jakie potwory najczęściej zabijają w nas odwagę i chęć do zmiany swojego życia? Jak z nimi walczyć?

Lubię bawić się metaforą i porównaniami, dlatego potwory tak bardzo pasują mi do strachów i lęków, jakie hamują nas przed podjęciem działalności. A jest ich naprawdę sporo i jest to temat rzeka.
Te najczęstsze to:

  • brak poczucia własnej wartości i wiary w siebie,
  • przekonanie, że etat jest najlepszą i najbezpieczniejsza formą zarabiania pieniędzy
  • strach przed porażką i przed tym, co powiedzą o nas inni
  • perfekcjonizm
A jak sobie z nimi radzić? Najlepszą formą jest działanie. Małymi kroczkami, po omacku i z błędami, ale działanie. To właśnie w działaniu przekonujemy się o swoich możliwościach i o sile rażenia naszych pomysłów. Działanie uczy nas również, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Pierwszy krok jest najgorszy i budzi największy strach. Warto jednak podjąć to ryzyko, aby zobaczyć co stoi za rogiem i przekonać się, że oprócz naszych czarnych myśli nie ma tak wielu przeszkód. Jeden krok, a później następny – po czasie okazuje się, że przeszliśmy niezły dystans ;) Poza tym działanie umożliwia rozwój i wychodzenie ze strefy własnego komfortu. Z nimi łatwiej pokonać największe strachy.

Czy to możliwe, żeby po założeniu własnego e-biznesu utrzymać „work-life balance”? Jak oddzielić pracę od życia osobistego, rodzinnego? Jak uchronić się przed pracoholizmem i nie zaniedbać rodziny?

To niemożliwe ;)

A tak serio to uważam, że aby osiągnąć w życiu/w pracy równowagę to trzeba ją najpierw zachwiać. Pamiętam pierwszy okres prowadzenia własnej firmy. To był dla mnie ciężki czas. Pracowałam sporo, do ogarnięcia była masa rzeczy a czasu wolnego niewiele. Byłam przemęczona, a moje samopoczucie leciało w dół. Jednak ten etap, teraz z perspektywy czasu, uważam za konieczny. To naturalne, że początki wyglądają właśnie tak. Są po to, aby nauczyć się, jak poruszać się między zadaniami i w jaki sposób nimi zarządzać oraz po to by wyciągnąć z tego właściwe wnioski. Najważniejsze jest to, aby w tym intensywnym czasie dbać o siebie i dawać sobie regularne zastrzyki energii w chwilach zaburzonej równowagi. Bo nie oszukujmy się, takich chwil będzie na początku bardzo dużo.

Ostatnio rodzi się we mnie takie poczucie, że work-life balance zaczyna przybierać formę kolejnego szkodliwego trendu. Ok, zgadzam się z tym, że trzeba dbać o energetyczny balans, ale w życiu i w pracy nie ma jednostajnej harmonii. Nie ma tak, że poziom jest ciągle taki sam. Za to są wzloty i upadki, góry i doliny, chwile mocy i słabości, radości i zwątpienia. Ciągła sinusoida. I dobrze, ponieważ te gorsze momenty również są nam do czegoś potrzebne, chociażby do tego, aby nauczyć się czegoś nowego i rozwijać się. Dlatego myślę, że nie da się osiągnąć permanentnego stanu work-life balanace. Jedyne co ważne, w mojej opinii, to nie siedzieć zbyt długo w dołku, w który zdarza się każdemu z nas od czasu do czasu wpaść.

Z Agnieszką Siołek-Cichocką rozmawiała Aleksandra Błaszczak.

Agnieszka Siołek-Cichocka
Agnieszka Siołek-­Cichocka
Poszukiwacz mocnych stron. Projektant zawodowej zmiany. Logopeda. Autor. Twórca. Wierzy w życie pozaetatowe. Pasjonatka rozwijania potencjału i wydobywania mocnych stron innych. Mieszka w Poznaniu i tutaj prowadzi swoją firmę. Pisze, bo bez pisania czuje się, jak bez ręki. Po godzinach żongluje słowami, bo ma do nich słabość.
wielkanoc
Obrazek

Wielkanoc w sklepach internetowych – czy jest się czym zainspirować?

Do Świąt Wielkanocnych zostało jeszcze trochę czasu, ale w e-biznesie święta już się zaczęły! W wielu sklepach ruszyły kampanie promocyjne z tej okazji. Wielkanoc to dobry czas dla sklepów spożywczych. Właśnie dlatego postanowiłam przeanalizować jak sklepy internetowe z tej branży (Tesco, Alma, Piotr i Paweł oraz Frisco) walczą o klienta w tym ważnym okresie. Mam nadzieję, że zainspiruje Cię to do stworzenia własnych, ciekawych kampanii, które z kolei przełożą się na większą sprzedaż w Twoim e-sklepie.

Świąteczne promocje

Zwykle jestem przyzwyczajona do tego, że na Święta organizuje się różnego rodzaju promocje. Rzadko zdarza się, by jakaś firma zaskoczyła mnie bardziej ambitnym podejściem do tematu. W tym roku okazuje się, że Tesco się udało. Zrobili o wiele więcej niż standardowe promocje!

Wielkanocny pomocnik Tesco

Osobiście jestem pod wrażeniem tego, jak do Świąt przygotowało się Tesco. Powstał dedykowany serwis – „Wielkanocny Pomocnik”. Muszę powiedzieć, że jest on rzeczywiście pomocny: znajdziemy w nim przepisy na wielkanocne dania, listę zadań do wykonania przed świętami, porady dotyczące porządków świątecznych i inspiracje związane z dekoracją domu. Wszystko oczywiście sprytnie powiązane z szerokim asortymentem Tesco i zachętą do zrobienia potrzebnych zakupów w ich sklepie internetowym,. Widać, że sporo pracy włożono w serwis, zadbano o ciekawy i użyteczny „content”. Jest to dobra inspiracja dla tych z Was, którzy jeszcze nie mają pomysłu na swoje przedświąteczne akcje w e-sklepie.

wielkanocny pomocnik tesco

Pomocnik jest promowany zarówno na stronie firmowej Tesco, jak i bezpośrednio w sklepie internetowym. Strona firmowa zyskała świąteczne tło. Różne są opinie na temat wprowadzania tego typu zmian, ale jeśli taki pomysł jest w Twoim guście i wiesz, że spodoba się Twoim klientom – możesz również pomyśleć o tym w swoim e-sklepie.

firmowa strona tesco

Szata graficzna sklepu również nabrała świątecznych akcentów. Na stronie głównej znajdziemy sporo elementów kierujących do list produktowych związanych ze świętami.

tesco strona firmowa

Świetnie sprawdził się również Robert Makłowicz, który jako ambasador marki proponuje swoje przepisy na potrawy, które można serwować na wielkanocnym stole. Idealnie wpisuje się w całą akcję.

maklowicz w tesco

W tym samym czasie zaglądam do Almy i…?

Niewzruszona Alma

Na stronie firmowej Almy nie poczujemy jeszcze świąt. Nie ma króliczków, pisanek, kurczaczków itp. Grafika pozostała niezmieniona. Na sliderze nie zobaczymy nawet banera mówiącego o jakiejkolwiek promocji świątecznej. Jest wprawdzie jeden, który sugeruje co można kupić NA ŚNIADANIE, ale nic nie wskazuje, że chodzi o śniadanie wielkanocne. Ale w sklepie internetowym…

Jest! Baner z promocjami wielkanocnymi. Nie jest on może najwyższych lotów :) ale jest. W porównaniu z jakością grafik przygotowywanych dla Tesco, Alma wypada blado. Baner przekierowuje na listę produktów, które sprawdzą się w wielkanocnym menu. Dużą wadą tego rozwiązania jest fakt, że na tę listę możemy trafić jedynie z banera, a on się zmienia. Jak nie mamy szczęścia, to możemy nawet nie zauważyć, że jest dla Nas przygotowana oferta wielkanocna. A jeśli już o niej wiemy, musimy czekać, aż pokaże się interesujący nas baner, aby przejść do zamawiania produktów z wielkanocnej listy.

baner wielkanocny alma

Na co możemy jeszcze liczyć w Almie? Ogólne promocje są elementem stałym tego sklepu internetowego i pierwszą pozycją w menu głównym. Ilość towarów objętych promocją zawsze jest spora i jest z czego wybierać. Na stronie głównej możemy zauważyć również, że Alma oferuje kosze prezentowe, co może się przydać jako pomysł na tzw. „zajączka”. I to tyle. Podsumowując – podejście Almy do działań sprzedażowych w sezonie świątecznym różni się drastycznie od tego, jakie zaprezentowało Tesco i jest delikatnie mówiąc mało inspirujące :). Jak widać, można i tak. Szukam inspiracji dalej…

Wielkanocny katalog w Piotr i Paweł – wariant minimalistyczny

Sklep internetowy sieci Piotr i Paweł wykonał, można by powiedzieć, standardowe zabiegi promocyjne tj. baner reklamowy oraz specjalną, wielkanocną listę produktów. Jest to podejście podobne do Almy. Jeśli nie masz pomysłu na przedświąteczną akcję dla swojego sklepu internetowego, to na pewno możesz pójść ich śladem – nie będzie to wymagało dużo pracy, a promocję przygotujesz szybko.

piotr i paweł baner wielkanocny

Wielka moc promocji w sklepie internetowym Frisco

Frisco obrało podobną strategię do marki Piotr i Paweł. Na stronie głównej przygotowano baner, z którego klienci są przekierowywani na specjalnie przygotowaną, wielkanocną listę produktów.

frisco baner wielkanocny

To co może Cię zainspirować, to graficzne ozdobienie tytułu listy wielkanocnej, czego nie było w sklepie Piotr i Paweł ( w zasadzie nie ma tam żadnych tytułów nad listami, co może skutkować tym, że użytkownik nie jest pewny gdzie się w danym momencie znajduje).

frisco ozdoba kategorii

Taki zabieg wprowadza wielkanocny nastrój do sklepu, a użytkownik nie ma wątpliwości, że został przekierowany na listę związaną ze świątecznymi promocjami.

frisco lista wielkanocna

Podsumowując…

Puść wodze fantazji i wymyśl coś kreatywnego i oryginalnego na Wielkanoc! Jak widzisz, nawet rynkowi giganci nie wykazują się często inicjatywą i pomysłowością, tylko obierają znane, utarte szlaki, które były popularne kiedyś, a dziś wydają się banalne. Tesco poszło z duchem czasu i rozumiejąc znaczenie content marketingu, przeprowadziło kampanię, która jest ciekawa, oferuje użytkownikom dodatkowe korzyści i bezapelacyjnie wyróżnia się wśród konkurencji. Życzę Ci, aby Twój sklep rozwijał się w tym kierunku.

Jeśli jednak nie uda Ci się wymyślić nic oryginalnego, to pamiętaj o tym, aby:

  • banery z ofertą wielkanocną były czytelne i graficznie atrakcyjne,
  • była możliwość przejścia do oferty wielkanocnej nie tylko z poziomu banera (slidera), który ma zmieniające się elementy,
  • postarać się stworzyć świąteczny klimat (mogą to być detale, które stworzą nastrój – nie musisz od razu zmieniać całej grafiki czy tła swojego sklepu),
  • pomyśleć szeroko o tym, co można sprzedać przy okazji świąt (tylko Tesco podeszło do tematu kompleksowo, zwracając uwagę klientów na każdy typ asortymentu związany ze okresem przedświątecznym – nie tylko artykuły spożywcze, ale też środki czystości, dekoracje domu. Inne sklepy, mimo że mają równie szeroki wachlarz produktów skupiają się często na samej „spożywce”).

Powodzenia!

Pochwal się swoją promocją świąteczną w komentarzach! A może znasz sklep, który niebanalnie podszedł do tego tematu? Podziel się tym!

Prawo w e-biznesie: Klauzule niedozwolone – wpis 6001

Kolejna klauzula dotyczy warunków jakie klient powinien spełnić, aby zareklamować towar kupiony w sklepie internetowym. Wielu sprzedawców próbuje utrudnić złożenie reklamacji poprzez określanie warunków jej przyjęcia. W rzeczywistości te zapisy nie mają mocy prawnej. Szczególnie w poniższym przypadku:

Klauzule niedozwolone - wpis 6001

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o klauzulach niedozwolonych lub o akcji ich eliminacji z regulaminów sklepów internetowych – przeczytaj ten artykuł.

Prawo w e-biznesie: Klauzule niedozwolone – wpis 5972

Tym razem przyglądamy się klauzuli o numerze 5972. Zwroty towarów są dosyć newralgicznym tematem przy prowadzeniu e-biznesu, należy jednak pamiętać, że nie należy „utrudniać” tego procesu klientowi, bo jest to niezgodne z prawem. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o klauzulach niedozwolonych lub o cotygodniowej akcji ich eliminacji z regulaminów sklepów internetowychprzeczytaj ten artykuł.

klauzule niedozwolone- wpis 5972

wybór firmy spedycyjnej dla e-sklepu
Obrazek

Zagadka 20: Jak założyć sklep internetowy? Wybór firmy spedycyjnej.

Jeśli prowadzisz sklep internetowy (lub planujesz go założyć) to bardzo ważnym aspektem jego prowadzenia będzie obsługa dostaw. To newralgiczny element Twojego e-biznesu. Dlaczego? Bo poza wyborem firmy, która będzie realizowała dla Ciebie dostawy, nie masz wpływu na to jak będą one wyglądały. Czy wszystkie dostawy będą realizowane terminowo? Czy paczki będą dostarczone w nienagannym stanie? Czy osoba, która ma kontakt z Twoim klientem będzie miła i pozostawi po sobie dobre wrażenie i tym samym pozytywnie zakończy Twój proces sprzedaży? Czy wręcz odwrotnie – stworzy negatywne skojarzenia z Twoim e-sklepem? To wszystko sprawia, że wybór partnera biznesowego w tym przypadku jest niezwykle ważny i może wpłynąć na Twój sukces lub porażkę.

Analiza firm spedycyjnych jako część serii „Jak założyć sklep internetowy?”

Analiza związana z wyborem firmy spedycyjnej dla sklepu internetowego jest kolejną, piątą częścią całej serii arytkułów o tym, jak założyć sklep internetowy. W pierwszym opisałam wybór domeny (krok 1) oraz platformy (krok 2) dla sklepu internetowego. Kolejne to: wybór hostingu (3 krok) i wybór projektu graficznego (4 krok). Zapraszam do zapoznania się z nimi!

jak założyć sklep internetowy - krok 5: wybór firmy spedycyjnej

Trudne początki

Postaram się pomóc Ci dokonać najlepszego wyboru na początku Twojej przygody z e-biznesem. W tym celu znów wcieliłam się w Twoją rolę i po raz kolejny muszę stwierdzić – nie zazdroszczę właścicielom sklepów internetowych! Na rynku jest wiele firm, a każda z nich zapewnia, że jest niezawodna i świadczy usługi wysokiej jakości. Jeśli spojrzysz na tę kwestię od strony klienta, to na pewno z własnego doświadczenia wiesz, że z kurierami czy Pocztą Polską bywa różnie. Nawet dwie dostawy realizowane przez tę samą firmę mogą się drastycznie różnić pod względem jakości. Jedna będzie bez zarzutu, a przy drugiej paczka będzie w kiepskim stanie, kurier nie przyjedzie na umówioną godzinę i będzie niemiły. W Internecie znajdziesz wiele negatywnych opinii na temat różnych firm. Jak zatem można dobrze wybrać tę, z którą będzie Ci się dobrze pracowało, a Twoi klienci również będą z niej zadowoleni? Jedno jest pewne – nie będzie to prosty wybór.

Poczta Polska

Zacznijmy od podstawowej opcji dostaw, jaką możesz zaoferować w swoim sklepie internetowym – Poczty Polskiej. Większość sklepów współpracuje z nią, mimo, że nie słynie z wysokiej jakości obsługi, a tym bardziej z terminowych dostaw. Ta opinia zmienia się na lepsze, gdyż rynek stał się niezwykle konkurencyjny i wymusza podwyższanie standardów obsługi. Poczta Polska ma jednak coś, czego nie mają inni. Klient nie musi czekać na kuriera w domu – w razie nieobecności może odebrać paczkę w najbliższej placówce Poczty Polskiej. Jest to duża wygoda i wiele osób preferuje ten rodzaj dostaw w e-sklepach. Ponadto jest to relatywnie tania forma dostawy. Jeśli chodzi o zasięg – tu również wypada dobrze. Poczta dociera do najdalszych zakątków najmniejszych nawet wiosek. Ze względu na te fakty uważam, że powinieneś poważnie przemyśleć podpisanie umowy na dostawy realizowane przez Pocztę.

Paczkomaty InPost

Paczkomaty są niezwykle ciekawym wariantem dostawy, który jest dostępny w coraz większej ilości miejsc i jest moim zdaniem najwygodniejszą opcją dla klienta. Co ważne – oferuje niezwykle atrakcyjne i unikalne doświadczenie. Droga jaką przebywa paczka jest prezentowana jako jej niesamowita przygoda. Cała komunikacja, która zapewnia pełną informację o tym, na jakim etapie procesu dostawy jest paczka, jest prowadzona w entuzjastycznej i ciekawej formie. Jako klientka korzystam z Paczkomatów kiedy tylko mam okazję, i muszę powiedzieć, że na mnie to działa. Smutny i dość nudny w mojej ocenie transport towaru z miejsca A do miejsca B firma InPost zamieniła w coś ciekawego i przyjemnego. Wielki szacunek za to. Jeśli masz taką możliwość – podpisz umowę z Paczkomatami. Mogą być one również brane pod uwagę w zastępstwie Poczty Polskiej, gdyż zapewniają możliwość odebrania paczki z określonego miejsca w pobliżu domu o dogodnej dla klienta godzinie. A ich przewaga? – są czynne całą dobę. Placówki Poczty w tym porównaniu wypadają wręcz blado (można powiedzieć, że godziny ich urzędowania są często dziwaczne, nieregularne i mało wygodne dla osób pracujących w godzinach np. 8 – 16). I co najważniejsze w porównaniu do Poczty – zapewniają stałą, wysoką jakość obsługi klienta.

Kurierzy

W Polsce działa obecnie kilka liczących się firm kurierskich, są to m.in.: DHL, UPS, DPD (przejęli też Siódemkę), GLS, K-EX, TNT, Fed-EX oraz Pocztex. Kurierzy oferują szybkie przesyłki oraz możliwości śledzenia paczek czy integracji z systemami sprzedażowo magazynowymi. Są to ich główne zalety – ale są też wady. Usługi są dosyć drogie, a z jakością bywa różnie, w zależności od firmy (ale też i od konkretnego przypadku). Każda ma coś na sumieniu, w Internecie znajdziesz negatywne opinie na temat każdej z nich. Jeśli mimo wszystko zdecydujesz się na kuriera (ktoś przecież musi dostarczać towar do klienta :)), to licz się z tym, że ceny dla raczkującego e-sklepu internetowego będą tak wysokie, że możesz mieć problem ze zdobyciem jakiegokolwiek zamówienia. Kluczem będą tu negocjacje. Są one niestety dość problematyczne, jeśli nie jesteś w stanie podać przybliżonej ilości wysyłanych miesięcznie przesyłek. Albo wynegocjujesz dobre warunki, które nie skreślą Twojego e-biznesu na starcie albo…cóż, są jeszcze inne możliwości :).

Pośrednicy – brokerzy

Pośrednicy są warci rozważenia, kiedy rozkręcając e-biznes wysyłasz kilka/kilkanaście paczek miesięcznie. To swego rodzaju agregatorzy, do których zgłaszają się osoby takie jak Ty, a oni zbierając odpowiednią liczbę paczek od swoich klientów, są w stanie wynegocjować lepsze ceny za przesyłki kurierskie znanych firm. Tym sposobem, rozpoczynając działalność w Internecie, będziesz płacić korzystne stawki za usługi kurierskie. Ponadto, oferują szereg dodatkowych usług, które również mogą być przydatne (np.obsługa reklamacji). Kolejne atuty to integracje z platformami sklepowymi i portalami aukcyjnymi. Jeśli chodzi o wybór pośrednika, to znów pojawi się problem ich ilości. Jest ich wielu, każdy zapewnia, że ma najlepszą ofertę. Przy wyborze można skorzystać z porównywarek cen dla firm tego typu jak np. kurierem.pl, taniewysylanie.pl czy znajdzkuriera.pl.

Zatem co wybrać?

Uważam, że dobrym rozwiązaniem jest posiadanie w swojej ofercie dostawy Pocztą Polską, Paczkomatami oraz kurierem. Ważne, aby jakość usług wybranego kuriera była na poziomie, a dobre ceny załatwi Ci broker. Fakt – trudno wybrać kuriera, który będzie najlepszy – każda firma ma swoje za uszami. Osobiście po przeczytaniu masy różnych komentarzy i opinii wybrałabym DHL, UPS lub TNT (ten ostatni ma fatalne opinie samych pracowników, ale opinie klientów są dość dobre). Myślę, że na początek spróbowałabym współpracy z UPS, licząc na uzyskanie wysokiej jakości usług. Ceny na pewno będą wyższe niż np. u K-EX czy w Siódemce, ale nie ceny są tu najważniejsze. Jeśli transport do klienta będzie porażką – cała Twoja praca pójdzie na marne mimo, że zrobisz wszystko najlepiej jak potrafisz. Nie jest to warte kilku złotych różnicy w cenie dostawy.

Kolej na brokera

Problem z brokerami jest taki, że jest ich naprawdę wielu. Mając wybraną firmę kurierską, z którą broker ma współpracować, uda Ci się ograniczyć trochę ilość ofert jakie będziesz musiał/musiała przejrzeć. Ja zasymuluję taką analizę dla UPS – typ dostawy UPS Standard

Wybrana firma: UPS
Rodzaj: Paczka krajowa
Rozmiar paczki: 30 cm x 30cm x 30cm
Waga paczki: 3kg
Odbiorca: osoba prywatna

Te dane wpisuję w wyszukiwarce usług kurierskich kurierem.pl. Ta porównywarka grupuje brokerów właśnie wg. firm kurierskich. Wybieram UPS z najniższą ceną i otrzymuję listę brokerów, którzy mają podpisaną umowę z UPS z atrakcyjnymi warunkami cenowymi.

Symulacja – tabela

Kwota za paczkę
(PLN brutto)
Partnerzy Wsparcie
Sender24.pl
brak danych o FB
19,00 InPost, UPS, K-EX, FedEx Do dyspozycji jest formularz kontaktowy i adres email. Nie ma za to żadnych numerów telefonów, co jest dla mnie znakiem ostrzegawczym. Nas stronie znajduje się dział Pomoc, w którym opisane są przykładowe problemy i sposoby ich rozwiązania.
SendIT
brak danych o FB
19,30 InPost, DPD, UPS Dane kontaktowe obejmują telefony, adresy email oraz adres do tradycyjnej korespondencji. Na stronie znajduje się dział FAQ oraz formularz kontaktowy, który w trakcie wypełniania sugeruje rozwiązania dla poruszanego problemu.
Allekurier.pl
440 osób lubi to na FB
19,61 UPS, DHL, K-EX, DPD Telefony podane są z podziałem na przesyłki krajowe i międzynarodowe. Do dyspozycji jest również email i formularz kontaktowy. Na stronie znajduje się dział Pomoc oraz dane o siedzibie firmy.
Kuriernet
3 178 osób lubi to na FB
19,69 UPD, DPD, GLS, K-EX Do dyspozycji jest infolinia. Dodatkowo znajdziemy adres mailowy i adres siedziby. Na stronie kontaktu jest formularz kontaktowy oraz numery na infolinie do przewoźników. Bardzo rozbudowana jest również pomoc na stronie – dział FAQ oraz Centrum Informacji.
Furgonetka.pl
9 684 osoby lubią to na FB
19,90 InPost, DPD, GLS, UPS, K-EX, FedEx i dodatkowo: Paczka w RUCHu, Poczta Kurier48, X-PRESS Na stronie kontaktu znajduje się lista najczęściej zadawanych pytań z odpowiedziami. Poniżej zamieszczony jest formularz kontaktowy, a na końcu mamy możliwość kontaktu telefonicznego z wybraną przez siebie osobą (6 osób do wyboru).
Apaczka.pl
2 332 osoby lubią to na FB
20,90 InPost, UPS, K-EX, DHL Strona kontaktowa zawiera formularz, po wypełnieniu którego otrzymasz indywidualną ofertę cenową dla swojej firmy. Poniżej znajdziesz dane kontaktowe, mapę i adres siedziby. Firma ma konsultantów pracujących w godzinach 8.30 – 16.30
Ainkurier
457 osób lubi to na FB
22,61 InPost, DHL, UPS, K-EX, DPD Do dyspozycji formularz kontaktowy, telefon stacjonarny i komórkowy. Na stronie znajduje się dział Pomocy, w którym zamieszczone są przydatne informacje np. o pakowaniu czy zamawianiu kuriera.

Brokerzy o sobie

Chciałam, aby brokerzy, którzy dobrze wypadli przy wstępnej selekcji, mogli się wypowiedzieć i zaprezentować w tym artykule. Niestety niewielu skorzystało z tej opcji. Oto wypowiedzi tych, którzy odpowiedzieli na moje pytania. Piszę o tym dlatego, że nie chcę, aby ktoś pomyślał, że jakąkolwiek firmę chcę promować. Nie jest tak. Napisałam do wszystkich, odpowiedzieli nieliczni. Sam oceń ich wypowiedzi i napisz w komentarzach, czy przekonali Cię do swoich usług :)

Allekurier

Jaką ofertę zaproponowaliby Państwo osobie, która zaczyna dopiero działalność (otwiera sklep internetowy) i dlaczego właśnie Państwa firmę powinna wybrać do współpracy?

Dla każdego przedsiębiorcy, a zwłaszcza początkującego, bardzo ważna jest optymalizacja kosztów. Dlatego też firmy, które jeszcze nie generują tak dużego wolumenu przesyłek, by samemu wynegocjować u przewoźników niższe ceny, powinny skorzystać z oferty brokerów kurierskich jak właśnie AlleKurier.pl

AlleKurier.pl oferuje przesyłki kurierskie w niskich cenach dla każdego i bez konieczności deklarowania ilości wysyłek czy podpisania umowy. Standardowe przesyłki krajowe o wadze do 30 kg to koszt już od 15,24 zł netto. Posiadamy także bardzo atrakcyjne ceny przesyłek międzynarodowych do krajów należących do Unii Europejskiej, gdzie 10 kg przesyłkę można nadać za 34,05 zł netto (http://allekurier.pl/przesylki-europejskie).

Dla stałych nadawców, posiadających duży wolumen przesyłek przygotowaliśmy specjalną ofertę hurtową. Przykładowo na strategicznym kierunku, z Polski do Niemiec, posiadamy prawdopodobnie najniższe ceny w Polsce, gdyż przesyłki do 2 kg mogą kosztować nawet 19,99 zł netto (http://allekurier.pl/kurier-do-niemiec).

AlleKurier Sp. z o.o. to nie tylko platforma kurierska. Firma świadczy kompleksową obsługę logistyczną, co zwłaszcza dla początkujących przedsiębiorców może mieć duże znaczenie. Wśród marek należących do spółki znajdują się także statkiem.pl, będący pierwszym w Polsce serwisem umożliwiających wycenę i zamówienie transportu morskiego przez internet. Portfolio dopełnia Logistiko oferująca usługę fulfillmentu. Naszych klientów wspieramy w całym procesie logistycznym, począwszy od importu towarów (np. z Chin), magazynowania, kompletacji i dystrybucji do klientów końcowych.

Jakie integracje mogą Państwo zaoferować?

Nie mamy dedykowanych modułów do sklepów internetowych, jednak posiadamy API które można wykorzystać do integracji.

AIN Kurier

Jaką ofertę zaproponowaliby Państwo osobie, która zaczyna dopiero działalność (otwiera sklep internetowy) i dlaczego właśnie Państwa firmę powinna wybrać do współpracy.

Dla klienta rozpoczynającego swoją działalność zaproponowalibyśmy standardową ofertę, gdyż jest ona i tak atrakcyjna w stosunku do standardowych ofert istniejących na rynku. Również na początku współpracy ustalilibyśmy z Klientem progi wskazujące poziom rabatu, uzależniony od ilości nadawanych paczek, bądź wygenerowanego na naszym portalu obrotu. W swojej ofercie proponujemy cały wachlarz usług logistycznych, pomocnych przy prowadzeniu sklepu internetowego. Naszą przewagą i atutem w porównaniu do konkurencyjnych portali, z pewnością jest możliwość zaproponowania klientowi usługi przewozu paczek krajowych i międzynarodowych w bardzo atrakcyjnych cenach. AIN Kurier funkcjonuje od 2008 roku. Oprócz rozpoznawalności wśród klientów, jesteśmy wiarygodnym Partnerem dla firm kurierskich, co ma przełożenie nie tylko na poziom stawek, ale i nasze doświadczenie we współpracy z Partnerami. Po rozpoznaniu potrzeb naszego klienta – w tym przypadku rozpoczynającego działalność sklepu internetowego, możemy zaproponować adekwatne rozwiązania potrzebne do danego biznesu, rodzaju towaru sprzedawanego przez Klienta, lokalizacji, jak i usług dodatkowych, z których będzie korzystał (m.in. zwrot dokumentów, pobranie za towar, itp.). Naszą dodatkową mocną stroną jest możliwość dostaw nie tylko paczek, ale i towaru spaletyzowanego przy większych wysyłkach, gabarytowych, czy po prostu ciężkich. Współpracujemy z kilkoma Partnerami i możemy zaproponować transport towaru na paletach na terenie kraju jak i całej Europy, czy nawet na inny kontynent. W przypadku, gdy klient sprzedaje towar importowany, możemy zaproponować obsługę transportową w zakresie importu towaru z dowolnego miejsca na świecie, proponując transport drogowy, morski czy lotniczy, bez ograniczeń gabarytowych czy wagowych. Jeśli istnieje potrzeba magazynowania towaru, możemy zaproponować powierzchnie do przechowywania towaru do czasu wysyłki do odbiorców sklepu internetowego, łącznie z obsługą co-packingową. Portal AIN Kurier należy do grupy CLOUD Logistics, która proponuje usługi logistyczne dopasowane do potrzeb każdego klienta. Jednym z ważniejszych atutów jest świetnie przeszkolony i doświadczony zespół Biura Obsługi Klienta. Pomimo, że portal jest maksymalnie zautomatyzowany, dedykujemy obsługę „żywych ludzi”, aby na jak najwyższym poziomie sprostać oczekiwaniom naszych klientów i pomagać gdy to tylko potrzebne, doradzamy i wspieramy na każdym etapie zamówienia. Ponadto, cały czas udoskonalamy nasz serwis, a nasze zaangażowanie i profesjonalizm zostały wielokrotnie potwierdzone, co daje klientowi jasny komunikat, że jesteśmy wiarygodnym partnerem. W tym roku dołączyliśmy do grona Laureatów e-Gazeli Biznesu (Puls Biznesu), otrzymaliśmy certyfikaty Firmy Wiarygodnej Finansowo (BIG InfoMonitor), posiadamy złoty certyfikat Firmy Wiarygodnej Biznesowo (Bisnode). Od lat jesteśmy w gronie Rzetelnych Firm (KRD), posiadamy certyfikat Opineo – Słuchamy Swoich Klientów.

Promujemy także Polskę jako miejsce na dobry biznes – uczestniczymy w programie Marka Polskiej Gospodarki, promując polskich przedsiębiorców i polskie produkty oraz w programie Polski Ślad budując potencjał ekonomiczny naszego kraju.

Jakie integracje mogą Państwo zaoferować?
Oferujemy pełną integrację naszej platformy z wszystkimi firmami kurierskimi, z którymi współpracujemy w zakresie przewozu paczek krajowych i międzynarodowych. Klient składając zamówienia na platformie www.ainkurier.pl natychmiast po złożeniu zamówienia otrzymuje mail zwrotny z gotowym do wydruku listem przewozowym (etykietą konieczną do naklejenia na paczce).

Apaczka

Jaką ofertę zaproponowaliby Państwo osobie, która zaczyna dopiero działalność (otwiera sklep internetowy) i dlaczego właśnie Państwa firmę powinna wybrać do współpracy?

Pierwsza, a zarazem najważniejsza kwestia dla osoby, która przeciera szlaki w handlu internetowym to logistyka bez żadnych zobowiązań. Serwis Apaczka nie narzuca na swoich Klientów żadnych zobowiązań, dotyczy to liczby wysyłanych paczek, abonamentów, opłat dodatkowych. Wszystkie koszty, które dotyczą konkretnej przesyłki są za każdym razem widoczne podczas składania zlecenia.

Nasz serwis wyróżnia się na tle innych firm działających w Internecie Biurem Obsługi Klienta oraz Dedykowanym Handlowcem. Dla nowej firmy, poza ceną za pojedynczą przesyłkę, udostępniamy grupę osób, która zadba o aspekty logistyczne, działania niestandardowe w kryzysowych sytuacjach oraz dostosuje najlepszego przewoźnika do potrzeb Klienta.

Tutaj pojawia się najważniejsze pytanie, czy przedsiębiorca który zaczyna prowadzić sprzedaż za pośrednictwem sklepu Internetowego, powinien wdrażać się, uczyć się tak skomplikowanej branży jak logistyka? My uważamy, że po prostu szkoda na to czasu, który jest dla nas wszystkich najcenniejszy. Przedsiębiorca powinien zająć się tym, co robi najlepiej, czyli szukaniem odpowiednich produktów do swojego sklepu, działaniami promocyjnymi, pozyskiwaniem nowych kontrahentów, natomiast logistykę zostawić serwisowi Apaczka, który działa na Polskim i Światowym rynku od blisko 6 lat – znamy się na tym, wiemy jak pracować oraz mamy doświadczenie!

Jakie integracje mogą Państwo zaoferować?

System serwisu Apaczka posiada integracje z największymi platformami sklepowymi działającymi na Polskim i Światowym rynku. Pełna lista znajduje się pod tym linkiem: http://www.apaczka.pl/integracje-e-commerce/ .
Ponadto, posiadamy dokumentację API, która przy pomocy programisty pozwala na uruchomienie integracji z autorskim sklepem internetowym.

Taka integracja pozwala na błyskawiczne zamawianie kuriera, generowanie listów przewozowych bezpośrednio ze sklepu Klienta oraz automatyczne uzupełnianie adresów dostawy paczki.

Problemy z brokerami

Nie dość, że brokerów jest cała masa, to jeszcze wiele stron należy do jednego brokera! Osobiście nie mam zaufania do tego typu przedsiębiorcy, bo jeśli posiada kilka portali, na których za tę samą przesyłkę każde zapłacić mi inne ceny, to coś tu jest nie tak. Ponadto, brak danych do kontaktu telefonicznego jest tu również znakiem ostrzegawczym. Przykładowo: Bluepost.pl i sender24.pl są łudząco podobne (wygląda to jak 2 strony www tej samej firmy) z tym, że sender24.pl jest droższy. Jeszcze jest sendpoint.pl i on też jest droższy niż Bluepost. Podobnie ActivePost.pl. Siedziby wszystkich tych firm są takie same. Musisz poświęcić trochę czasu, by rozeznać się, z ofert jakich firm chcesz korzystać. Szybko zauważysz, które portale wyglądają bardzo podobnie (mają jedynie inną grafikę, ale zawartość jest identyczna). Ja bym je omijała szerokim łukiem…a Ty zrobisz jak zechcesz :).

Pierwsze wysłane paczki

Wskazówka:
Większość firm umożliwia wysłanie paczki bez zawarcia umowy, zatem zanim ją podpiszesz możesz sprawdzić jak działa dany broker i czy Ty i Twój klient będziecie zadowoleni z wykonanej usługi.

Kiedy już wybrałeś brokera i wysłałeś pierwsze paczki bez podpisywania umowy, dowiedz się czy klient był zadowolony z usługi. Zadzwoń do niego, zapytaj jak przebiegła dostawa. Jest to bardzo ważne zwłaszcza na początku działalności. Dzięki takiemu podejściu możesz tylko zyskać. Nawet jeżeli klient jest zły i powie Ci, że dostawa była beznadziejna, były kłopoty i już więcej u Ciebie nie zamówi – masz szansę zareagować. Możesz spróbować go przeprosić i zaproponować jakieś zadośuczynienie (np. rabat przy następnych zakupach, jakiś gadżet czy prezent do kolejnych zakupów itp.). Tym sposobem masz szansę na odzyskanie klienta (a każdy klient jest na wagę złota zwłaszcza na początku przygody z e-biznesem) oraz uzyskasz informacje konieczne do podjęcia decyzji o zmianie brokera. W sytuacji kiedy wszystko było ok – możesz z większym spokojem podpisać umowę na usługi kurierskie i cieszyć się z zadowolonego klienta.

Podsumowując

Wybór obsługi logistycznej dla raczkującego sklepu internetowego jest trudny. Możliwości wyboru jest wiele. Analizując ten temat mogę stwierdzić, że klientom warto dać możliwość wyboru spośród: Poczty Polskiej, Paczkomatów oraz usług kuriera.

Przy wyborze kuriera, poza kierowaniem się ceną, warto zwrócić uwagę, na takie czynniki jak:

  • obsługa klienta,
  • terminowość dostaw,
  • reklamacje,
  • koszt pobrania (które jest popularne zwłaszcza gdy klient pierwszy raz korzysta ze sklepu internetowego),
  • wysokość opłaty paliwowej i to, czy jest wliczona w podaną cenę przesyłki czy nie,
  • limit przesyłek,
  • zasięg,
  • podział na strefy, co komplikuje cennik.
Umowę na usługi kurierskie polecam podpisać z wiarygodnym i solidnym brokerem, co pozwoli osiągnąć bardziej konkurencyjne ceny, niż podpisując umowę bezpośrednio z firmą kurierską. Przy wyborze brokera można posiłkować się porównywarkami kurierów, zdrowym rozsądkiem, wsparciem jakie oferuje i wszelkimi informacjami jakie uda się o nim zdobyć w Internecie/od znajomych itd. Wybór firmy spedycyjnej to nie lada wyzwanie! Jeśli chcesz się podzielić swoimi doświadczeniami związanymi z firmami spedycyjnymi – napisz w komentarzu! Powodzenia!

Jeśli masz jakiś problem, zagadkę związaną z e-biznesem, kliknij w baner poniżej i opisz mi swój problem! Na łamach bloga postaram się odpowiedzieć na najciekawsze pytania.

masz dla mnie zagadkę?